Legenda o Hemusie i Rodopie.

село-МуглаHem i Rodopa byli rodzeństwem a i potomstwem Boga mórz. Żyli swobodnie bawiąc się na rozległych polach i śpiewając całymi dniami. Wciąż wymyślali nowe rozrywki sprawiając radość i dając uśmiech okolicznym ludziom. Pewnego dnia wpadli na pomysł by przebrać się za najstarsze bóstwa. Mężczyznę i kobietę, o których słyszeli, iż władają ziemią, morzem, wszelkim ptactwem i zwierzyną. Jak postanowili, tak uczynili. Hem przyprawił sobie długą, białą brodę, a Rodopa rozpuściła swe bujne, jasne włosy. Tego dnia pogoda była piękna więc ich zabawa była widoczna z bardzo daleka. Stary Bóg ich ujrzał i rozsierdził się, postanawiając ukarać młode rodzeństwo. Rodopę zamienił w górę. Zobaczywszy to, Hem przeraził się tak bardzo, że skamieniał.

-8-638 Od tego dnia, weseli i piękni, brat i siostra pozostali górami. Hemusem (tracka nazwa dzisiejszego pasma Stara Planina) i Rodopą. Są od siebie oddaleni, ponieważ zły, stary Bóg, by w pełni ukarać beztroskę, rozciągnął między nimi obszerną nizinę.

 Według innej legendy Hem i Rodopa nie byli rodzeństwem a dwójką zakochanych, którzy rozzłościli Bogów.

Reklamy

Legenda Monasteru świętego Jerzego w Pomorie.

swgiorigWedług legendy, w XVIII wieku w Anhialo – Pomorie osiedlił się pewien Turek, Selim Bej. Stworzył tam wielkie gospodarstwo feudalne. Selim cierpiał na ciężką, nieuleczalną chorobę. Pewnej nocy, jeden z jego parobków, dziadek Neno, śnił o cudotwórczym źródle bijącym gdzieś na terenie gospodarstwa. Neno początkowo nie zwrócił na to większej uwagi, do czasu aż zaczął mu się jawić piękny mężczyzna dosiadający białego konia – święty Jerzy. Zatrwożony tymi wizjami, Neno rozkopał miejsce, w którym owo wyśnione źródło wybijało na powierzchnię. Odkrył tam płaskorzeźbę przedstawiającą świętego Jerzego właśnie. W tym samym momencie z tego miejsca zaczęła wypływać woda. Bogobojny Neno opowiedział całą historię swojemu gospodarzowi. Selim Bej przywołał miejscowego władykę, który odczytał mu modlitwę i pokropił go wodą ze źródła.

Czytaj dalej

Legenda Riły i Pirinu

Bulgaria nature REZDawno temu Góra Riła była kobietą a na imię miała Riłka. Wbrew woli swych rodziców wyszła za mąż za chłopaka z gór. Na imię mu było Pirin. Rodzice nie chcieli oddać jedynej córki Pirinowi, nie wiedzieli skąd jest, co potrafi, jak utrzyma żonę i dzieci. Riłka była bardzo piękną i pracowitą dziewką, ale strasznie lekkomyślną. Co jej przyszło do głowy, robiła bez zastanowienia. Nie słuchała ani ojca ani matki.

Młodzi pobrali się bez świadków i wesela, bez pieśni i muzyki, również bez błogosławieństwa rodziców. Uciekli daleko od ludzi i osiedli wysoko w górach. Urodziła im się dwójka dzieci, brat i siostra, które nazwali Iskar i Mesta. Nikt wcześniej nie słyszał o takich imionach.

Ojciec chodził na polowania, matka zajmowała się domem i dziećmi. Te z kolei bardzo dokazywały, biły się i sprzeczały całymi dniami, wrzaskom i krzykom nie było końca. Codziennie Riłka prosiła Pirina by nad nimi zapanował, by ojcowskim słowem i męską ręką zaprowadził porządek. On jednak wydawał się głuchy na jej prośby. Uważał, że jego zadaniem jest dostarczyć rodzinie jedzenia i ubrań, matka zaś powinna się zatroszczyć o sprawy domowe.

Pewnego dnia dzieci pokłóciły się jeszcze bardziej zażarcie niż zwykle. Padły ciężkie słowa, skoczyły sobie do gardeł. Matka uniosła ręce by je rozdzielić i ze łzami w oczach wypowiedziała klątwę –
– Oby Bóg sprawił, żebyście się rozdzieliły i nigdy więcej nie widziały ani spotkały. Niech się was ludzie boją i niech przed wami uciekają. Obyście żyły z gadami, żabami i rybami. Obym i ja skamieniała, słowa więcej nie wypowiedziała, nie podniosła głosu by was zawołać. Obym miłości i miłosierdzia dla was nie miała. Drzewa niech będą mym potomstwem, ciałem moim niech się staną kamienie, łzy moje niech będą źródłami, z których będą wypływać rzeki i potoki. A woda w nich niech ma najwspanialszy smak na świecie. I dobry Boże, jeśli istniejesz spraw, by Pirin też skamieniał, nie chcę, by ludzie szydzili z niego i jego przeklętych dzieci.

800px-Iskar-River-near-Mezdra-3Ledwie skończyła wypowiadać słowa tej ciężkiej klątwy, niebo przecięła błyskawica, grom huknął z potężną siłą i zamienił Riłkę w Górę Riłę. W tej samej chwili jej mąż, będący gdzieś daleko na polowaniu, zamienił się w Górę Pirin. Dzieci natomiast przemieniły w się w rzeki. Córka Mesta, bardziej łagodna i potulna, poprowadziła swoją rzekę delikatnie w dół, między górami a chłopiec, Iskar, gniewny i niecierpilwy ruszył prosto przed siebie. Przekroczył góry i spłynął w pola nie mając gdzie zawrócić. Zasilany matczynymi łzami popłynął przez Bałkan, aż zlał się z wodami Dunaju, równie gniewnymi i niepowstrzymanymi jak on sam.

Od tego czasu brat nie słyszał o siostrze ani ona o nim. Matka czasem spojrzy w ich stronę, ale szybko traci swe dzieci z oczu. Pirin nigdy nie widzi syna, wciąż martwi się o swego męskiego potomka. Dlatego jego strona patrząca w kierunku sofijskich pól jest zawsze ciemna i zielona. Częściej ojcowski wzrok pada na Mestę, wtedy się uśmiecha i rozchmurza. Wabi też do siebie ludzi, by razem, z wysokości podziwiać jego piękną córkę.