Legenda Riłskiego szczytu Malovica (Мальовица)

malowicaPokryty śniegiem, zagubiony we mgle albo skąpany w słońcu, dumnie wystawia ku niebu swe kamienne czoło przepiękny szczyt Riły – Malovica. Równie dumnym i nie chylącym głowy przed tureckim jataganem był Malo wojewoda, którego imię nosi ów szczyt. Malo urodził się w jednej z wiosek rozsianych wzdłuż rzeki Iskry. Wbrew swemu imieniu wyrósł na smukłego i przystojnego młodzieńca. A na fujarce grał najpiękniej ze wszystkich owczarzy. Kiedy rozlegały się dźwięki jego muzyki, wieśniacy porzucali sierpy, a serce Bosiłki, najśliczniejszej dziewki w okolicy, otwierało się niczym kwiatek głaskany promieniami słońca. Tego lata Malo grał tylko dla niej. Czytaj dalej

Hristo Botev – wzór patrioty (część druga).

„Tylko ten, kto jest wolny, tylko ten może nazywać się człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.”

tumblr_mgbi0xbmSY1rcu3n3o1_1280Wiosną 1871 roku władze gminne rezygnują z usług Boteva i wyrusza on w drogę powrotną do Braili. Tam, wraz z Dimitrem Panichkovem zaczyna wydawać gazetę „Słowo bułgarskich emigrantów” (Дума на българските емигранти). Mottem gazety jest hasło „Prawda jest święta, wolność jest słodka”. Wychodzi pięć numerów, a najważniejsze teksty są autorstwa Boteva. W „Słowie” ukazują się też jego kolejne wiersze. Latem Botev zapada na tyfus, choroba pochłania resztki środków finansowych i panowie są zmuszeni zamknąć gazetę.

Skąpe są informacje na temat jego życia z końca 1871 i początku 1872. Wiemy, że podtrzymuje bliskie kontakty z rosyjskimi socjalistami. Wraz z jednym z nich, Dimitrem Meletinem próbuje wyłudzić pieniądze od bułgarskiego bogacza. Zaliczają jednak wpadkę i uciekają do miejscowości Galac. Tam, w nieco większej grupie organizują kilka napadów na bogatych handlarzy, a nawet próbują podrabiać pieniądze. W kwietniu zostaje aresztowany. W jego mieszkaniu policja znajduje literaturę anarchistyczną i zostaje oskarżony o propagowanie radykalnych poglądów politycznych. Z więzienia wychodzi w lipcu lub sierpniu, po pisemnej gwarancji sygnowanej przez Lubena Karavelova i Dimitra Cenovicha, a wysłanej pod naciskiem Vasila Levskiego.

Po uwolnieniu osiada w Bukareszcie i dostaje pracę korektora w „Svobodzie” Karavelova, przemianowanej z resztą po krótkim czasie na „Nezavisimost” (Niepodległość – Независимост”).

Wiosną 1873 roku nadzoruje wydawanie satyrycznego pisma „Budilnik” (Будилник), w którym publikuje felietony oraz wiersze. W tym samym czasie zajmuje się też tłumaczeniem rosyjskiego podręcznika do arytmetyki. Wplata jednak w niego polityczne komentarze i nakład zostaje zniszczony.

W drugiej połowie 1873 roku, na łamach „Nezavisimost” publikuje jedne ze swoich najsłynniejszych wierszy. Między innymi „Hadżi Dimitar”, 11 sierpnia, w piątą rocznicę śmierci Hadżiego. Tłumaczy też książkę rosyjskiego oficera „Bułgaria a sprawa wschodnia” (Източният въпрос и България).

Wiosną 1874 roku Botev dostaje pracę nauczyciela w bułgarskiej szkole w Bukareszcie. W tym czasie zamieszkuje z nim młodszy brat Stefan,  poznaje też swoją przyszłą żonę Venetę Vezirevą. Według wielu świadków między Botevem a Karavelovem dochodzi do licznych sporów, jednak nie ma to wpływu na kolejne publikacje ukazujące się w „Nezavisimost”.

Latem 1874 roku Hristo Botev aktywnie włącza się w prace BCRK. Uczestniczy w powszechnym zebraniu 21 – 22 sierpnia i zostaje wybrany na członka pięcioosobowej komisji, a następnie obejmuje funkcję sekretarza. Dochodzi do spotkania Boteva i Karavelova z rosyjskim historykiem Dimitiim Ilovaiskim, który wzywa do zaprzestania krytyki pod adresem Rosji. Informuje ich o planowanej wojnie przeciw Turcji, a jednym z celów tejże ma być wyzwolenie Bułgarii.

Jesienią Botev rezygnuje z nauczania by poświęcić się całkowicie działalności patriotycznej. Karavelov w tym czasie rezygnuje z wydawania „Nezavisimosti” zostawiając drukarnię Botevovi. Ten z kolei zaczyna wydawać gazetę „Zname” (Знаме) będącą ideowym środkiem przekazu BCRK. W roku 1875 dochodzi do publicznego konfliktu między Botevem a Karavelovem, po konfiskacie nakładu „Zname” za długi. Panowie wymieniają się „uprzejmościami” w prasie i w korespondencji co wywołuje falę niepewności w środowisku emigracyjnym i powątpiewania w efektywne działania BCRK.

Latem 1875 Karavelov zostaje odsunięty od pracy w BCRK przy aktywnym udziale Boteva. Czasy są niespokojne, zostaje podjęta decyzja o wznieceniu powstania w możliwie naj krótszym czasie, tak, by wykorzystać kryzys w Imperium Osmańskim. BCRK wysyła Boteva do Rosji by zebrał broń, pieniądze i ochotników wśród miejscowej emigracji. 23 sierpnia wyrusza do Kiszyniowa, Odessy i Nikolaieva.

Co do efektów jego misji świadectwa są sprzeczne, jednak wiele wskazuje na sceptyczne podejście do jego pracy. Głównie ze względu na brak zgody ze strony Rosji na powstanie. Wymiernym efektem jest przekonanie i sprowadzenie Filipa Totiu do Rumunii. Ma on zająć się organizowaniem ochotników w zbrojne czety.

Po powrocie do Bukaresztu, wśród miejscowej emigracji rozchodzą się głosy jakoby Botev miał przysposobić sobie część zebranych środków. 30 września opuszcza szeregi BCRK, kończy też wydawanie „Zname”. Nie traci jednak kontaktów z rewolucjonistami. Ważnym wydarzeniem jest publikacja wiersza „Powieszenie Vasila Levskiego” (Обесването на Васил Левски) we wrześniu 1875.

botev zaglDziałalność BCRK zamiera jesienią 1875 roku po nieudanych próbach przerzucenia czet na teren Bułgarii. W początkach roku 1876 w Giurgievo formuje się nowa grupa – Giurgievski komitet rewolucyjny (Гюргевският революционен комитет), który ma się zająć przygotowaniami do Powstania Kwietniowego. Komitet izoluje się od większości byłych działaczy BCRK, w tym Boteva. Plan Powstania przewiduje podział Bułgarii na pięć okręgów rewolucyjnych. Zryw ma nastąpić wewnątrz kraju (już Levski przekonywał, że to jedyna, słuszna metoda) a powstańców mają wesprzeć czety przerzucane z Rumunii. Jedna z nich ma wesprzeć okręg Vracy a na jej czele miałby stanąć Panajot Hitov. W kwietniu staję się jasne, że to nie dojdzie do skutku i przedstawiciele Okręgu vrachanskiego spotykają się z Botevem. Ten proponuje im objęcie dowództwa w czecie. Po uzyskaniu aprobaty, 20 kwietnia wyrusza do Kiszyniowa i Odessy by zebrać ochotników i pieniądze niezbędne do walki. Wraca do Bukaresztu pierwszego maja. W tym samym czasie, w okolicach Koprivshticy walki już trwają i do Giurgievo napływają prośby o możliwie szybką pomoc. Plan zakłada przerzucenie sił 11 maja ale w związku z apelami z okręgu akcję przyspieszono i ustalono datę 5 maja. Jednym z punktów akcji jest porwanie parowca „Radetzky” by tym samym zyskać rozgłos na arenie międzynarodowej. W wyniku wielu logistycznych problemów transport się opóźnia i dopiero 16 maja Botev wraz z częścią swych ludzi okrętuje się na Radetzkim. Zbierając z kilku miejscowości pozostałych członków czety, 17 maja wojsko stawa stopę na bułgarskiej ziemi nieopodal miejscowości Kozloduj.  18 maja, około 20 kilometrów od Vracy napotykają silny oddział turecki, po ciężkich walkach muszą się wycofać. Cały 19 maja to odpieranie ataków wojsk tureckich, dodatkowo do Vracy zostaje wprowadzony bardzo silny garnizon by zapobiec ewentualnemu powstaniu.

128Nocą Czeta wchodzi w Starą Planinę by się przegrupować i odpocząć. Jednak zostają odkryci i około północy wybuchają walki. Trwają one cały następny dzień, a siły osmańskie są wciąż wzmacniane posiłkami z Vracy. Gdy walki powoli zamierają słychać pojedynczy wystrzał i Botev pada trafiony w pierś. Umiera na miejscu. Turcy ucinają głowę Hristo Boteva i wystawiają na widok publiczny na placu we Vracy, placu, który dziś nosi jego imię.

Z 208 członków czety, niepodległej Bułgarii doczekało siedemdziesięciu sześciu.

Tak kończy się historia tego dzielnego patrioty, było to 20 maja 1876 roku (po zmianie kalendarza na gregoriański, za datę jego śmierci uznaje się 1 czerwca. Dzień Hristo Boteva jest natomiast obchodzony 2 czerwca poprzez uwzględnieniu roku przestępnego).

I na koniec jedna z ważniejszych myśli Boteva

„Kto polegnie w boju o wolność, ten nie umiera”

„Тоз, който падне в бой за свобода, той не умира”

Hristo Botev – wzór patrioty (część pierwsza).

640_bc2565cb7e74420d7d6bfc6a504e36fc_0Przeżył raptem dwadzieścia osiem lat. Życiorysu starczyłoby na kilku. Poeta, satyryk, dziennikarz, wydawca i co najważniejsze, wielki patriota i rewolucjonista. Niespokojny duch, niepokorny charakter, człowiek z wizją, wierny swoim ideałom do samego końca. Bezgranicznie oddany Ojczyźnie, za którą zginie z bronią w ręku. Hristo Botiov Petkov, zapamiętany przez historię jako Hristo Botev, przychodzi na świat 6 stycznia 1848 roku w miejscowości Kalofer jako pierwszy z dziesięcioosobowego rodzeństwa.

Ojciec, Botio Petkov (1815 – 1869) jest nauczycielem i działaczem społecznooświatowym. Matka, Ivanka Boteva (1823 – 1911) pochodzi ze skromnej, lecz bardzo tradycyjnej rodziny (będzie karmić chłonną wyobraźnię Hristo pieśniami i opowieściami o dzielnych Hajdukach).

Mieszkają skromnie, w jednym z pomieszczeń szkoły, w której uczy Botio. Dopiero po wybudowaniu nowej szkoły przeprowadzają się do wynajętego domu (dom ten, zniszczony w czasie wojny rosyjsko – tureckiej 1877 – 1878, a odbudowany w latach czterdziestych XX wieku, jest obecnie Muzeum Narodowym „Hristo Botev” – Национален музей „Христо Ботев” ). Tam spędza pierwsze lata swojego życia. Czytaj dalej

Legenda o wilczej mądrości.

51487(1)Starzy myśliwi twierdzą, że wilki wybierają spośród siebie przywódcę watahy. Legenda mówi, że dawno temu, pewien starzejący się wilk długo myślał, którego z pobratymców wezwać do siebie na naukę. W watasze było wiele silnych i mądrych zwierząt, jednak należało wybrać tego jednego, któremu przekaże przywództwo. Musiał być doświadczony, sprawiedliwy i wystarczająco pokorny, by przyjąć nauki od odchodzącego starca. W przyszłości jego rolą, poza prowadzeniem łowów miała być ochrona wilczych mądrości.

Po długich rozważaniach, stary wilk wybrał odpowiedniego członka stada. Był to młody, silny i rozważny wilk. Razem wyruszyli ku Skale Mądrości. Szli długo, droga wiła się między wzgórzami, pięła się ostro, by zaraz równie stromo opadać. Stary wilk maszerował równostajnym tempem, starając się oszczędzać oddech. Młody nie pozostawał daleko w tyle, ale też nie wyprzedzał przewodnika. Nie przejawiał zniecierpliwienia, pokornie szedł śladem swojego mentora.

„Dobrze wybrałem” myślał stary wilk. „Wytrzymałość jest cechą cenną, i ja taki byłem za młodu”.

belogradchik05(1)Skała Mądrości znajdowała się bardzo wysoko w górach. Z jej szczytu widać było nie tylko wilcze włości, ale też ziemie należące do innych. Skała była świętym miejscem. To tu wilki zdradzały sobie tajemnice, tu dochodziło do przekazywania władzy w watasze, tu wreszcie stare wilki przychodziły zasnąć po raz ostatni w życiu.

Na samym szczycie była mała półka. Tam przysiedli dwaj towarzysze.

– Czy wiesz przyjacielu – zaczął stary wilk – że wszyscy wywodzimy się z jednego korzenia? Wilki, psy i szakale.

– Znam szakale. To te, które żywią się padliną, w odróżnieniu od prawdziwych wilków.

– W istocie – przytaknął stary wilk – prawdziwy łowca, raz zakosztowawszy świeżej krwi, nigdy nie sięgnie po padlinę.

– Ale psów nie znam. Kim one są?

– Psy to dzikie stworzenia, które żyją z ludźmi.

– Dlaczego żyją z ludźmi? – zdziwił się młodzieniec.

– Psy nie potrafią polować, więc ludzie je karmią. Czy wiesz, że w głębi duszy każdy wilk chciałby zostać psem? Ale pies domowy w jednej chwili może stać się psem bezdomnym. A bezdomnym psom żyje się bardzo źle. Czy wiesz dlaczego?

– Nie znają się na polowaniu, tak powiedziałeś.

– Dokładnie tak. Dlatego prawdziwy wilk nigdy nie stanie się domowym psem. Zawsze będzie polował.

Jeszcze długo rozmawiali na skale mądrości. Gdy gwiazdy zgasły, a słońce zaczęło ogrzewać ziemię, wilki ruszyły w drogę powrotną. Tym razem jednak, młody i stary szli obok siebie, głowa obok głowy…