Bałkański Ziomek. Historia domniemana.

border-collie-662786_640Często na Bałkanach spotyka się kręcące się bez nadzoru psiaki. Część się wyleguje, część ma całkiem sporo na głowie. Dziś domniemana historia jednego z nich.

Jak co rano, trzeba wstać, obiec parę razy najbliższą kuchnię, może coś zostało z wieczornych imprez, posilić się i lecieć załatwiać sprawy. Dziś warto spróbować przy tej knajpce nad samą wodą. Duża grupa dwunożnych siedziała całą noc, domawiali mięsa, domawiali ryby. Coś się znajdzie. Godzinę później jestem po posiłku. Czas na sprawy. Muszę podejść do Golubaca, mam tam kilka rzeczy do załatwienia. Moja knajpka jest przed twierdzą, patrząc w stronę miasta. Muszę pobiec wzdłuż drogi.  Biegnę obok starych wież zamku, mijam wiekową bramę. Łapa za łapą lecę do miasta, bliziutko lewej krawędzi asfaltu, pysk przed siebie, sto procent czujności. Trzeba uważać na te dziury, które chyba miały robić za odpływy do rzeki. Mogli je czymś przykryć, ale tu, na Bałkanach dwunożni uważają to za detal. Są rozmieszczone regularnie i regularnie głębokie. Nie chciałbym tam wlecieć, ze dwa metry w dół, jak na mój nos. Dobrze, że w nocy widzę nieźle, poradzę sobie na z powrotem. Ale dwunożnym radziłbym nałożyć na górną łapę świecącą łapę. Nieistotne, trzeba lecieć dalej. Mijam piaszczystą odbitkę w lewo. Fajna droga, cały czas pod górę, aż dobiegasz do miejsca, z którego widać całą tę kałużę Dunaju, twierdzę, statki wpływające w wąskie gardło rzeki… Ślicznie, ale nie dzisiaj, bo gorąco. Skręca tam parka dwunożnych. Niegłupio, choć powinni to zrobić jak jest nieco chłodniej. Teraz przejdą przez mękę. Ale to ich sprawa. Ja mam swoje do załatwienia. Słyszę tylko za sobą Czytaj dalej

Giorgi Benkowski, kwietniowy powstaniec.

Giorgi Benkowski (21 IX 1843 – 25 X 1876)

1_BenkovskiMłody idealista, apostoł Powstania Kwietniowego, patriota, rewolucjonista, żołnierz. Giorgi Benkowski jest jedną z najważniejszych postaci wydarzeń kwietnia 1876 roku. Niestety, jak wielu jego towarzyszy nie doczekał wolnej Bułgarii.

Benkowski urodził się 21 września 1843 roku w Kopriwszticy. Przyszedł na świat jako Gavril Hlytev. Jego ojciec, Gruio Hlytev, był miejscowym handlarzem i rzemieślnikiem. Bardzo szybko opuścił rodzinę, zmarł gdy Gavril miał ledwie pięć lat. Tragedia ta zdeterminowała kolejne lata życia chłopaka, który by wspierać rodzinę, zakończył edukację na trzeciej klasie. Zaczął uczyć się zawodu krawiectwa. W wieku 23 lat był już bardzo znanym mistrzem krawiectwa i samodziału, handlującym jak imperium Osmańskie długie i szerokie. Przez kolejne lata żył poza bułgarskimi ziemiami, głównie na terenie Turcji. Odwiedzał między innymi Izmir, Stambuł, Anatolię czy Aleksandrię. Ze zmienną fortuną, raz z niemałym pieniądzem, zaraz potem szybko roztrwonionym. Jak potem przyznał przed Stojanem Zaimovem, człowiek musi umieć kłamać, by być dobrym handlowcem. Dzięki podróżom nauczył się języków. W sumie posługiwał się siedmioma – bułgarskim, tureckim, greckim, włoskim, polskim, rumuńskim i perskim. Jednak pomimo wielu niewątpliwych sukcesów w życiu zawodowym, dusza Gavrila nie była spokojna. Serce i umysł cierpiały z powodu ciężkiej sytuacji, w jakiej znajdowała się jego ojczysta ziemia. Krzywdy, strach i niedostatek jego rodaków spowodowały, że postanowił rzucić rolę handlowca i objąć tę, którą przygotowała dla niego Historia. Na początku lat 70tych przyłącza się do ruchu wyzwoleńczego, którego celem jest przywrócenie Bułgarii należnego miejsca na mapie wolnych narodów.

W 1875 jedzie do Bukaresztu, centrum bułgarskiej emigracji narodowowyzwoleńczej w Rumunii. W tym samym roku na terenach Bośni i Hercegowiny wybucha antytureckie powstanie. BCRK również postanawia rozpocząć walkę zbrojną.
Plan, który ułożyli, zakładał wysłanie drogą morską grupy bojowników do Istambułu. Mieli oni zabić sułtana Abdülaziza i podpalić miasto. Celem długofalowym planu było zwrócenie uwagi mocarstw światowych na problem uciskanych narodów bałkańskich. Akcja nie doszła do skutku, mówi się o dwóch przyczynach. Po pierwsze, w tym czasie Turcy krwawo tłumili powstanie w okręgu Starej Zagory, były więc uzasadnione obawy przed jeszcze ostrzejszymi represjami wobec Bułgarów. Po drugie, Hristo Botev wstrzymał operację, twierdząc, że skompromituje ona w oczach społeczności międzynarodowej bułgarski ruch narodowowyzwoleńczy. Decyzje dotarły do bojowników, gdy byli już na miejscu, a jednym z nich był Gavril. Trzeba się było przedostać z powrotem do Rumunii. Tutaj historia Gavrila Hlyteva się kończy, a zaczyna Benkowskiego. Dlaczego akurat Benkowski? Wspomniany już wcześniej Stojan Zaimov spotkał się w Turcji z polskim emigrantem, uciekinierem z rosyjskiej katorgi Antonem Benkowskim. Zaimov potrzebował fałszywych dokumentów, by wydostać się z Turcji, zaproponował więc by nasz rodak wyrobił sobie tureckie papiery, a francuskie, wystawione na nazwisko „Benkowski” mu odsprzedał. Transakcja doszła do skutku opiewając na sumę 5 lir tureckich. Potem Zaimov przekazał dokumenty Garvilovi, a ten po jakimś czasie odrzucił imię Anton i przyjął bułgarsko brzmiące Giorgi.

georgi-benkovskiPo powrocie do Rumunii, Benkowski uczestniczy w tworzeniu Giurgievskiego Komitetu Rewolucyjnego (pisałem o komitecie w notce o Botevie). W planowanym na wiosnę 1876 roku powstaniu, Benkowskiemu przydzielono rolę pomocnika dowódcy czwartego okręgu rewolucyjnego Panajota Volova. Zachodzą między nimi pewne nieporozumienia, ale Panajot, znając ogromne zalety Benowskiego oraz w imię wspólnej, większej sprawy odstępuje mu tę funkcję.
20 kwietnia 1876, w dzień rozpoczęcia Powstania Kwietniowego, Benkowski wraz z innymi dowódcami znajduje się w miejscowości Panagiuriszte. W chwili gdy docierają do niego wieści, iż Kopriwsztica już powstała i walki trwają, ogłasza powstanie również w Panagiuriszte i szybko formuje czetę. Wyrusza do okolicznych wsi by budzić naród i rozpocząć walkę o tak długo wyczekiwaną wolność. Hvyrkova czeta, której przywodził wdaje się w pierwszy bój w okolicach miejscowości Petricz. W kolejnych dniach wspierają inne odziały toczące krwawe boje z zaborcą. Jednocześnie mobilizują nowe siły. Z ciekawostek, do powstańców Benkowskiego przyłączyło się sześciu Chorwatów Dalmackich i jeden Niemiec. Byli to pracownicy pobliskiej kolei żelaznej.

Jak już wiemy, powstanie kwietniowe upadło, czeta Benkowskiego została zdradzona i wydana Turkom. Ten hańbiący czyn przypisuje się niejakiemu Dziadkowi Vylio, pasterzowi, którego skusiła wysoka nagroda za głowy powstańców. Czeta idzie w rozsypkę, grupy bojowników uciekają w Bałkan Tetovski. 25 maja 1876 roku, oddział Benkowskiego przeprawia się mostem przez rzekę Kostina. Tam wpada w zasadzkę, a Giogriego Benkowskiego dosięga turecka kula. Tak ginie jeden z najbardziej energicznych działaczy narodowowyzwoleńczych. Człowiek czynu, nie słów, wierny idei i do końca oddany sprawie. Człowiek, który swoimi działaniami w przededniu, a także w trakcie powstania udowodnił, że możliwym jest porzucenie wygód i dostatku w imię czegoś wielkiego. W imię wolności.

benkovskiKrótko przed upadkiem powstania Benkowski wypowiedział prorocze słowa
„Mój cel został osiągnięty! W sercu wroga otworzyłem ranę tak srogą, że nigdy się ona nie zabliźni.”