Legenda białej jaskółki

biala_lqstovica_33Dawno temu, w zaciszu pięknego Bałkanu żyło młode małżeństwo. Ona zajmowała się domem, zapewniała duchowe ciepło i spokój, dbała by mąż wracając z polowań zastawał rozpalone ognisko i przygotowaną strawę. On zapewniał rodzinie żywność i dobra niezbędne do codziennego życia. A życie wiedli skromne, ale szczęśliwe. Pogodnie witali każdy nowy dzień i z niezwykłym hartem ducha stawiali czoła wszelkim trudnościom.

Nastała wiosna. Jak każdego roku, tak i tym razem, mąż przygotowywał się do wyprawy, by uzupełnić uszczuplone przez długą zimę zapasy. Pełen optymizmu podszedł ucałować żonę i szepnąć dobre słowo na pożegnanie. A zawsze żegnali się czułym „do zobaczenia wkrótce”. Ruszył, a ona długo stała w drzwiach izby myśląc o ukochanym mężu i modląc się do Boga o jego szybki powrót. Tym razem stało się jednak inaczej. Mąż nie wrócił, tak jak to zwykł robić, po siedmiu dniach i siedmiu nocach. Nie wrócił też po trzech pełniach księżyca. Zniknął bez śladu, a żona cierpiała z tęsknoty i żalu, mniej i mniej wierząc w to, że ujrzy jeszcze ukochanego. Czytaj dalej