Legenda białej jaskółki

biala_lqstovica_33Dawno temu, w zaciszu pięknego Bałkanu żyło młode małżeństwo. Ona zajmowała się domem, zapewniała duchowe ciepło i spokój, dbała by mąż wracając z polowań zastawał rozpalone ognisko i przygotowaną strawę. On zapewniał rodzinie żywność i dobra niezbędne do codziennego życia. A życie wiedli skromne, ale szczęśliwe. Pogodnie witali każdy nowy dzień i z niezwykłym hartem ducha stawiali czoła wszelkim trudnościom.

Nastała wiosna. Jak każdego roku, tak i tym razem, mąż przygotowywał się do wyprawy, by uzupełnić uszczuplone przez długą zimę zapasy. Pełen optymizmu podszedł ucałować żonę i szepnąć dobre słowo na pożegnanie. A zawsze żegnali się czułym „do zobaczenia wkrótce”. Ruszył, a ona długo stała w drzwiach izby myśląc o ukochanym mężu i modląc się do Boga o jego szybki powrót. Tym razem stało się jednak inaczej. Mąż nie wrócił, tak jak to zwykł robić, po siedmiu dniach i siedmiu nocach. Nie wrócił też po trzech pełniach księżyca. Zniknął bez śladu, a żona cierpiała z tęsknoty i żalu, mniej i mniej wierząc w to, że ujrzy jeszcze ukochanego.

W nieodległej od szczęśliwego niegdyś domu dolinie, była mała wioska. Mieszkała w niej pewna stara kobieta, która jak powiadali, oczami nic nie widzi, natomiast sercem i duszą widzi cały świat.

Żona, utraciwszy wiarę w powrót ukochanego, i wypłakawszy ostatnią łzę, postanowiła udać się do starej kobiety. Chciała wiedzieć jaki los spotkał jej męża, i czy kiedykolwiek go jeszcze zobaczy.

Powędrowała do wioski, odnalazła znachorkę i opowiedziała jej o swoim nieszczęściu. Znachorka długo milczała, po czym podeszła do młodej kobiety i położyła jej dłonie na ramionach.

– Daleko jest twój mąż, porwali go źli ludzie z południa i powiedli ku przeznaczeniu. Nie widzę niestety, czy dane mu będzie powrócić… Wiem, że Cię kochał i nigdy nie przestał.

– Czy jest jakakolwiek szansa, bym go jeszcze ujrzała? – zapytała.

Widząca Świat zamilkła na chwilę. Obeszła dziewczynę, ujęła jej dłoń w swoje ciepłe ręce i powiedziała:

– Tak. Jeśli życie na ziemi mniej dla ciebie znaczy niż miłość, jest taka szansa.

– Nic nie znaczy, jeśli miałabym żyć sama. Gdy tęsknota zabija miłość, świat nie jest miejscem, które ma dla mnie znaczenie.

– Mądre to słowa. Uczyń zatem co ci teraz powiem. Kiedy lato zacznie ustępować jesieni, piękne i kolorowe liście będą spadać z drzew i tworzyć nakrycie dla przygotowującego się na sen świata zwierząt, udasz się na najwyższy szczyt naszego Bałkanu. Tam przystaniesz i popatrzysz na południe. Pogodzisz się ze swoją zbolałą duszą i pomyślisz o wszystkich pięknych chwilach, które przeżyłaś z mężem. Jeśli twoja dusza będzie czysta jak potok, a serce spokojne jak polana o poranku, wkrótce potem ujrzysz swojego męża.

grafika tamqI tak też uczyniła młoda kobieta. Gdy lato stało się jesienią, udała się na szczyt Bałkanu i oczyściła duszę i serce. Popatrzyła w stronę południa, tam gdzie miał być jej ukochany. Poczuła się nagle lekka. Lekka i mała. Świat pod nią również zaczął robić się mniejszy, wznosiła się ku niebu. Przez chwilę przerażona, szybko odzyskała jednak spokój. Jej dłonie zamieniły się w skrzydła, a włosy w pióra. Stała się malutką białą jaskółką, która teraz mogła odlecieć na południe. Ruszyła więc szukać ukochanego. Leciała długo, mijała piękne bułgarskie góry, rwące rzeki i potoki. Po czasie zostawiła za sobą kraj i znalazła się nad piaskami pustyni. Wciąż leciała, nie zważając na gorące podmuchy piaszczystego piekła. Dotarła do oazy, nad którą poczuła, że czas lądować… Przycupnęła przy kamieniu i małym źródełku. Tam przemieniła się znów w młodą kobietę. A stara znachorka już czekała przy niewielkiej, skromnej mogile na skraju oazy.

– Tu leży twój mąż. Umarł wypowiadając twoje imię. Możesz z nim zostać do końca zimy, ale potem odlecisz do ojczyzny. Jeśli chcesz, mogę sprawić byś co roku powracała tu na ten krótki czas.

– Dobrze, będę tu wracała by modlić się i wspominać szczęście naszych wspólnych dni.

– Niech się więc stanie.

I wczesną wiosną jaskółka powróciła na Bałkan, by czekać jesieni i wyruszyć znów do ukochanego. Starzy ludzie mówią, że czyni tak już od tysiąca lat. A starzy ludzie przecież wiedzą co mówią…

Rysunek jest autorstwa L. B.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Legenda białej jaskółki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s