Legenda o pochodzeniu nazwy wina Mavrud.

Stara legenda głosi, że po rozbiciu i wzięciu w niewolę możnych chanatu awarskiego, Chan Krum, czyli ten, który dokonał podboju wziął pokonanych na spytki, by zrozumieć dlaczego tak silne państwo upadło. Podawano mu wiele przyczyn. Kłamstwa, oszustwa, kradzieże ale i pijaństwo. Mądry Krum podjął środki, by w przyszłości uniknąć podobnych występków. Ustanowił srogie prawo zabraniające jakiejkolwiek hodowli winorośli oraz nakazał wykorzenienie już rosnących. Każdy u kogo znaleziono by zakazane napoje (wino) miał być bezwzględnie nabity na pal. Jednak śmiałość i odwaga pewnego młodego mężczyzny sprawiła, że Chan Krum drastyczne prawo złagodził.

Czytaj dalej

Legenda Siedmiu Rilskich jezior.

W górach Riły znajduje się najwyższy szczyt Bałkanów – Musała, która wznosi się na 2925 metrów nad poziom morza. W masywie tym znajdziemy również niemal dwieście polodowcowych jezior. Skupisko siedmiu z nich tworzy jedno z najbardziej czarujących miejsc tego regionu. O ich powstaniu mówi pewna stara legenda…

Według legendy, przed tysiącami lat, w górach Riły żyli mąż i żona. Byli oni gigantami, bardzo się kochali, a otaczającą ich przyrodę wręcz czcili. Ozdabiali zielonymi trawami swój dom, czyścili do połysku okoliczne skalne szczyty, cieszyli się życiem i jego urokami. Ich dom był tak przyciągający, słoneczny i gościnny, że oczarowywał każdą żyjącą istotę, a ichnia miłość cieszyła wszystkie żywioły i cały świat. Czytaj dalej

Dolina róż, czyli o jednym z najpiękniejszych miejsc w Bułgarii.

W środkowej Bułgarii znajduje się dolina. Od wieków uprawia się tam róże, a pozyskiwany z nich olejek, tak jak i same kwiaty są jednym z symboli tego kraju. Naturalnie, wiąże się z tym miejscem pewna legenda…

 

Żył kiedyś w Persji bogaty Szach. Jego żona zmarła, a nadzieją, otuchą, radością i uciechą była piękna córka. Jej ulubionym zajęciem była hodowla róż. W ogrodzie rosły krzaki z wszystkich stron świata. Wypełniały cudownym aromatem całą przestrzeń wokół domu, odganiając tęsknotę, w dniach gdy ojciec zajęty był sprawami państwowymi. Także wtedy, gdy wojował ze swoimi licznymi wrogami. Czytaj dalej

Legenda Kamiennego Lasu

Jest takie miejsce niedaleko Warny, zwane Kamiennym Lasem. Warto zrezygnować na kilka godzin z plażowania i udać się tam, by poczuć niezwykłą atmosferę tego miejsca. Wiąże się z nim pewna piękna legenda…

 

Przed wiekami morze sięgało tych ziem. Było ono chronione przez Tytanów, sługi Boga mórz. Nieopodal tego miejsca była mała wioska, w której mieszkał młody mężczyzna. Pewnego dnia Bóg wyjawił mu swoje imię i przykazał, by na wieki chronił tę tajemnicę. By mu to umożliwić obdarował go nieśmiertelnością, lecz uprzedził również, że jeśli tajemnicę wyjawi, straci ów dar i znów będzie zwykłym śmiertelnikiem.

Pewnego ranka, gdy mężczyzna spacerował brzegiem morza, ujrzał niewiarygodnie piękną, miejscową dziewczynę. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Gdy wrócił do wioski rozpytywać o nią, miejscowa starszyzna wyjawiła, że jest ona przeznaczona na żonę dla przywódcy morskich Tytanów… Zląkł się nasz człowiek wizją niespełnionej miłości. Udał się do Tytanów na pertraktacje. W rozmowie obiecał, iż jeśli odstąpią mu dziewczynę, spełni ich jedno życzenie. Tytani, po krótkim namyśle odparli, że i owszem, dziewczyna zostanie jego żoną, ale pod warunkiem wyjawienia imienia Boga. Poprosił człek o dzień namysłu. Umówił się z nimi następnego ranka, na brzegu morza, tuż przed wschodem słońca.

Następnego dnia, chwilę przed świtem, spotkali się w ustalonym miejscu. Mężczyzna postanowił poświęcić dar nieśmiertelności w imię płomiennego uczucia. Był gotowy wyjawić boże imię. Zaczął ustawiać Tytanów wzdłuż morskiego brzegu. Gdy skończył, powiedział „Właśnie ułożyłem z waszych ciał imię Boga”.

Bóg przyglądał się temu z nieboskłonów, porażony niesamowitym poświęceniem młodzieńca w imię miłości. Postanowił ukarać swe sługi za sięgnięcie po największy dar tego człowieka, jego nieśmiertelność. W chwili gdy pierwsze promienie słońca ogrzały ziemię, Tytani zamienili się w kamienne kolumny, które stoją tak, jak ułożył je młody człowiek. On zaś ruszył brzegiem morza na poszukiwanie swej ukochanej. Gdy się spotkali i padli sobie w ramiona, spod ich stóp trysnął strumień z cudotwórczą, uzdrawiającą wodą.

 

mastika_fan, bgprojekt.

Starobułgarska legenda o stworzeniu świata

Zacznijmy od tego, jak stare bułgarskie podanie wyjaśnia stworzenie świata.

Bezkresnym, błękitnym niebem nad niekończącym się morzem leciały trzy sokoły. W trójkątnym kluczu, jeden z przodu a dwa z tyłu. Pierwszy wskazywał drogę pozostałej dwójce, która leciała jego śladem. Sokół lecący po prawej stronie przewodnika ściskał w szponach snopy zboża pełne dojrzałych ziaren i spoglądał ku górze. Drugi, lecący po lewej stronie, trzymał piędź czarnej ziemi i wpatrywał się w głębię wody. Sokół przewodnik był Prarodzicielem wszystkiego, bogiem Rodem. Drugi sokół bym świetlanym Białobogiem a trzeci mrocznym Czarnobogiem.

Lot sokołów trwał już nieskończony czas, gdy nagle Czarnobóg wypuścił ze szponów piędź ziemi, która spadła w głębię oceanu i pochłonęły ją wzburzone fale. Z woli boga Roda, Czarnobóg zmienił się w szarą kaczkę, zanurkował aż do dna gniewnych wód, wyłowił ziemię i wyniósł ją nad fale. A bóg Rod zamienił ją w wyspę. Wola Roda wypiętrzyła na jej środku ogromną górę, na szczycie której wyrósł potężny Dąb.

Wokół góry krążyły Słońce i Księżyc więc z jednej jej strony był Dzień a z drugiej Noc. Gdy sokół Rod dokonał tego wszystkiego, wylądował na koronie dostojnego Dębu i wtedy nastał czas pracy dla Białoboga. W mig zmienił się on w wspaniałego Orła, wystrzelił wysoko, wysoko w niebo i rozrzucił ziarna zbóż. Ziarna spadły na żyzną ziemię, a dzień po dniu opiekował się nimi bóg Jariło. Wtedy Rod nakazał Białobogowi i Czarnobogowi by obdarowali duszami wszystkie żywe istoty na ziemi. Sprezentował im magiczny młot by uderzali nim w Kamień, który leżał na szczycie Góry u stóp dostojnego Dębu.

Białobóg i Czarnobóg zmienili się w potężnych Gigantów i z całą siłą zaczęli uderzać w Kamień. Białobóg, uderzywszy magicznym młotem, rozproszył na wszystkie strony żywe, błyszczące niczym złoto iskry. Uderzył i Czarnobóg a spod młota rozleciały się czarne wrony i rozpełzły oślizgłe żmije. Od tego momentu dusze żyjących według zasad Prawdy lśnią niczym złociste iskry a dusze tych, którzy żyją według zasad Krzywdy przypominają czarne wrony i oślizgłe żmije.

mastika_fan, bgprojekt.