Legenda o pochodzeniu magii

img_2336Rzecz działa się bardzo dawno. Tak dawno, że nikt z żyjących tego nie pamięta. Ba, prawdopodobnie nikt nie pamięta żadnego świadka tej opowieści. Ale w szumach starych drzew, w blaskach rzek wijących się po Rile, w śpiewie ptaków tańczących nad Bałkanem, można usłyszeć ślady tej historii.

Przed wiekami pewien starzec rzekł do młodziana

– Daleko stąd, mój chłopcze, znajduje się pewne tajemne miejsce, z którego wypływa potok. Ja już jestem stary, sił mi brak na taką wyprawę, ale ty podołasz. Chciałbym abyś wybrał się tam i przyniósł mi dokładnie to, co odnajdziesz. Miej jednak baczenie, byś zdobyczy tej nie stracił. Skarb to będzie stokroć cenniejszy od złota. A ja przed śmiercią chciałbym go zobaczyć.  Czytaj dalej

Dziadek Ivo i czyste serce

Old man Brian MorrisonDawno temu, w cieniu wielkiego Bałkanu, żył pewien starzec. Powiadali o nim, że potrafił odwracać los, jeśli człowiek był czystej duszy i dobrych zamiarów. Wielu przychodziło doń po poradę, inni prosili o wstawiennictwo u sił wyższych, o łaski w czasie żniw, urodzaj w sadach i mnogość ryb w rzekach. Dziadek Ivo nigdy nie odmawiał odwiedzającym uwagi, zawsze znajdował ciepłe słowo, a dobro, które biło z pieca jego domu na długo ogrzewało serca i dusze jego przyjaciół.

Zdarzyło się, że Dziadek Ivo zachorował. Widać było, że z dnia na dzień ubywało sił, nogi stawały się coraz cięższe, a starcze dłonie coraz trudniej mogły utrzymać kubek z naparem i łyżkę ze strawą. Czytaj dalej

Opowieść o Starej Chacie

Stara chataTa stara chata widziała całą historię. Żyła wraz z ludźmi, dzieląc ich trudy i troski od niepoliczonych wieków. Pamiętała chwalebne dni narodu, pamiętała radosne święta i tajemnicze obrzędy, którym ludzie zawdzięczali dobry los i powodzenie. Rosła wraz z nimi, dając ciepłe schronienie oraz radość, gdy pod jej dachem pojawiał się nowy, mały człowiek.
Ale pamiętała też nadejście czasów trudnych. Czuła na swych ścianach blizny po oparzeniach zadanych przez najeźdźcę. Poznała lęk i strach, gdy zamieszkujący ją dotąd ludzie musieli uchodzić i szukać schronienia z dala od niej. Te lata były najtrudniejsze. Od czasu do czasu ktoś się przy niej pojawiał, ale na bardzo krótko, zbyt krótko by obudzić te najpiękniejsze uczucia. Czytaj dalej

Legenda sennej trawy

Po urlopie czas do pracy. Dziś pewna legenda…

Dawno temu, w pewnej górskiej wiosce, położonej pod gęstym, wiekowym lasem żyła młoda dziewczyna. Miała niewyobrażalnie piękną twarz, a jej długie, gęste włosy delikatnie gładziły trawę, po której stąpała. Pewnego dnia dziewczyna wybrała się do lasu zbierać zioła na napar dla swojej schorowanej matki. Zrywała też sasanki, z których robiła przecudny bukiet. Nie wiedziała niestety, że jest obserwowana. Leśny Diabeł przygotował na nią pułapkę. Wiódł ją, układając kępy kwiatów tak, by na pewno trafiła w miejsce, które upatrzył. Doprowadził dziewczynę do głuchej polany, otoczonej gęstymi krzakami i wysokimi skałami. Stanęła na środku i z przerażeniem zrozumiała, że jest uwięziona. Z żadnej strony nie było wyjścia z polany.

W tym czasie Górski Diabeł przemienił się w przystojnego młodzieńca, wyszedł zza pnia ogromnego drzewa i rzekł

– Nie bój się mnie dziewczyno, żadnej krzywdy ode mnie nie zaznasz. Ale zostaniesz moją żoną, gdyż jestem gospodarzem na tych ziemiach.

– Nigdy! Pókim żywa! – krzyknęła i zaczęła uciekać.

Na próżno szukała drogi ucieczki. Pojęła, że musi walczyć o swoje życie. Diabeł wrócił do swojej prawdziwej postaci – starego szaleńca o obłąkanym obliczu i czystej nienawiści w oczach. Ruszył agresywnie w stronę dziewczyny. Sięgnął rozdrapanymi dłońmi by złapać ją za rękę. Nie zdołał. Dziewczyna zebrała wszystkie swoje siły, spotęgowane strachem i obrzydzeniem i uderzyła go w twarz. Stała się rzecz niewiarygodna. Dał się słyszeć głośny trzask, Diabeł upadł na ziemię i zaczął się wić w konwulsjach.

Młoda chciała uciekać, ale nie była w stanie zrobić ani kroku. Jakaś tajemnicza moc trzymała ją w miejscu i nie pozwalała się ruszyć. Długo walczyła z niewidzialnym. W końcu opadła z sił, a zmęczenie wygrało. Roniąc łzy zwinęła się na trawie i zapadła w dziwny sen. Wkrótce przeobraziła się w biały obłok i uniosła do nieba. Tam zniknęła, jakby nigdy jej nie było.

sasankaW miejscu, w którym leżała młoda dziewczyna pojawiły się przepiękne, fioletowe kwiaty z płatkami zwróconymi w stronę słońca.

Miejscowi nazywają je sennymi trawkami. Mają one niesamowitej urody listki, które są jednak trujące. Legenda mówi, że to przez mękę dziewczyny. Jednak napar z tej rośliny ma właściwości lecznicze, dzięki temu, że dziewczę było pokorne, dobre, szczere i przychylne ludziom.

Hristo Botev – wzór patrioty (część pierwsza).

640_bc2565cb7e74420d7d6bfc6a504e36fc_0Przeżył raptem dwadzieścia osiem lat. Życiorysu starczyłoby na kilku. Poeta, satyryk, dziennikarz, wydawca i co najważniejsze, wielki patriota i rewolucjonista. Niespokojny duch, niepokorny charakter, człowiek z wizją, wierny swoim ideałom do samego końca. Bezgranicznie oddany Ojczyźnie, za którą zginie z bronią w ręku. Hristo Botiov Petkov, zapamiętany przez historię jako Hristo Botev, przychodzi na świat 6 stycznia 1848 roku w miejscowości Kalofer jako pierwszy z dziesięcioosobowego rodzeństwa.

Ojciec, Botio Petkov (1815 – 1869) jest nauczycielem i działaczem społecznooświatowym. Matka, Ivanka Boteva (1823 – 1911) pochodzi ze skromnej, lecz bardzo tradycyjnej rodziny (będzie karmić chłonną wyobraźnię Hristo pieśniami i opowieściami o dzielnych Hajdukach).

Mieszkają skromnie, w jednym z pomieszczeń szkoły, w której uczy Botio. Dopiero po wybudowaniu nowej szkoły przeprowadzają się do wynajętego domu (dom ten, zniszczony w czasie wojny rosyjsko – tureckiej 1877 – 1878, a odbudowany w latach czterdziestych XX wieku, jest obecnie Muzeum Narodowym „Hristo Botev” – Национален музей „Христо Ботев” ). Tam spędza pierwsze lata swojego życia. Czytaj dalej

Legenda o pochodzeniu nazwy wina Mavrud.

Stara legenda głosi, że po rozbiciu i wzięciu w niewolę możnych chanatu awarskiego, Chan Krum, czyli ten, który dokonał podboju wziął pokonanych na spytki, by zrozumieć dlaczego tak silne państwo upadło. Podawano mu wiele przyczyn. Kłamstwa, oszustwa, kradzieże ale i pijaństwo. Mądry Krum podjął środki, by w przyszłości uniknąć podobnych występków. Ustanowił srogie prawo zabraniające jakiejkolwiek hodowli winorośli oraz nakazał wykorzenienie już rosnących. Każdy u kogo znaleziono by zakazane napoje (wino) miał być bezwzględnie nabity na pal. Jednak śmiałość i odwaga pewnego młodego mężczyzny sprawiła, że Chan Krum drastyczne prawo złagodził.

Czytaj dalej

Dolina róż, czyli o jednym z najpiękniejszych miejsc w Bułgarii.

W środkowej Bułgarii znajduje się dolina. Od wieków uprawia się tam róże, a pozyskiwany z nich olejek, tak jak i same kwiaty są jednym z symboli tego kraju. Naturalnie, wiąże się z tym miejscem pewna legenda…

 

Żył kiedyś w Persji bogaty Szach. Jego żona zmarła, a nadzieją, otuchą, radością i uciechą była piękna córka. Jej ulubionym zajęciem była hodowla róż. W ogrodzie rosły krzaki z wszystkich stron świata. Wypełniały cudownym aromatem całą przestrzeń wokół domu, odganiając tęsknotę, w dniach gdy ojciec zajęty był sprawami państwowymi. Także wtedy, gdy wojował ze swoimi licznymi wrogami. Czytaj dalej