Legenda o pochodzeniu magii

img_2336Rzecz działa się bardzo dawno. Tak dawno, że nikt z żyjących tego nie pamięta. Ba, prawdopodobnie nikt nie pamięta żadnego świadka tej opowieści. Ale w szumach starych drzew, w blaskach rzek wijących się po Rile, w śpiewie ptaków tańczących nad Bałkanem, można usłyszeć ślady tej historii.

Przed wiekami pewien starzec rzekł do młodziana

– Daleko stąd, mój chłopcze, znajduje się pewne tajemne miejsce, z którego wypływa potok. Ja już jestem stary, sił mi brak na taką wyprawę, ale ty podołasz. Chciałbym abyś wybrał się tam i przyniósł mi dokładnie to, co odnajdziesz. Miej jednak baczenie, byś zdobyczy tej nie stracił. Skarb to będzie stokroć cenniejszy od złota. A ja przed śmiercią chciałbym go zobaczyć.  Czytaj dalej

Legenda białej jaskółki

biala_lqstovica_33Dawno temu, w zaciszu pięknego Bałkanu żyło młode małżeństwo. Ona zajmowała się domem, zapewniała duchowe ciepło i spokój, dbała by mąż wracając z polowań zastawał rozpalone ognisko i przygotowaną strawę. On zapewniał rodzinie żywność i dobra niezbędne do codziennego życia. A życie wiedli skromne, ale szczęśliwe. Pogodnie witali każdy nowy dzień i z niezwykłym hartem ducha stawiali czoła wszelkim trudnościom.

Nastała wiosna. Jak każdego roku, tak i tym razem, mąż przygotowywał się do wyprawy, by uzupełnić uszczuplone przez długą zimę zapasy. Pełen optymizmu podszedł ucałować żonę i szepnąć dobre słowo na pożegnanie. A zawsze żegnali się czułym „do zobaczenia wkrótce”. Ruszył, a ona długo stała w drzwiach izby myśląc o ukochanym mężu i modląc się do Boga o jego szybki powrót. Tym razem stało się jednak inaczej. Mąż nie wrócił, tak jak to zwykł robić, po siedmiu dniach i siedmiu nocach. Nie wrócił też po trzech pełniach księżyca. Zniknął bez śladu, a żona cierpiała z tęsknoty i żalu, mniej i mniej wierząc w to, że ujrzy jeszcze ukochanego. Czytaj dalej