Dziadek Ivo i czyste serce

Old man Brian MorrisonDawno temu, w cieniu wielkiego Bałkanu, żył pewien starzec. Powiadali o nim, że potrafił odwracać los, jeśli człowiek był czystej duszy i dobrych zamiarów. Wielu przychodziło doń po poradę, inni prosili o wstawiennictwo u sił wyższych, o łaski w czasie żniw, urodzaj w sadach i mnogość ryb w rzekach. Dziadek Ivo nigdy nie odmawiał odwiedzającym uwagi, zawsze znajdował ciepłe słowo, a dobro, które biło z pieca jego domu na długo ogrzewało serca i dusze jego przyjaciół.

Zdarzyło się, że Dziadek Ivo zachorował. Widać było, że z dnia na dzień ubywało sił, nogi stawały się coraz cięższe, a starcze dłonie coraz trudniej mogły utrzymać kubek z naparem i łyżkę ze strawą. Czytaj dalej

Legenda sennej trawy

Po urlopie czas do pracy. Dziś pewna legenda…

Dawno temu, w pewnej górskiej wiosce, położonej pod gęstym, wiekowym lasem żyła młoda dziewczyna. Miała niewyobrażalnie piękną twarz, a jej długie, gęste włosy delikatnie gładziły trawę, po której stąpała. Pewnego dnia dziewczyna wybrała się do lasu zbierać zioła na napar dla swojej schorowanej matki. Zrywała też sasanki, z których robiła przecudny bukiet. Nie wiedziała niestety, że jest obserwowana. Leśny Diabeł przygotował na nią pułapkę. Wiódł ją, układając kępy kwiatów tak, by na pewno trafiła w miejsce, które upatrzył. Doprowadził dziewczynę do głuchej polany, otoczonej gęstymi krzakami i wysokimi skałami. Stanęła na środku i z przerażeniem zrozumiała, że jest uwięziona. Z żadnej strony nie było wyjścia z polany.

W tym czasie Górski Diabeł przemienił się w przystojnego młodzieńca, wyszedł zza pnia ogromnego drzewa i rzekł

– Nie bój się mnie dziewczyno, żadnej krzywdy ode mnie nie zaznasz. Ale zostaniesz moją żoną, gdyż jestem gospodarzem na tych ziemiach.

– Nigdy! Pókim żywa! – krzyknęła i zaczęła uciekać.

Na próżno szukała drogi ucieczki. Pojęła, że musi walczyć o swoje życie. Diabeł wrócił do swojej prawdziwej postaci – starego szaleńca o obłąkanym obliczu i czystej nienawiści w oczach. Ruszył agresywnie w stronę dziewczyny. Sięgnął rozdrapanymi dłońmi by złapać ją za rękę. Nie zdołał. Dziewczyna zebrała wszystkie swoje siły, spotęgowane strachem i obrzydzeniem i uderzyła go w twarz. Stała się rzecz niewiarygodna. Dał się słyszeć głośny trzask, Diabeł upadł na ziemię i zaczął się wić w konwulsjach.

Młoda chciała uciekać, ale nie była w stanie zrobić ani kroku. Jakaś tajemnicza moc trzymała ją w miejscu i nie pozwalała się ruszyć. Długo walczyła z niewidzialnym. W końcu opadła z sił, a zmęczenie wygrało. Roniąc łzy zwinęła się na trawie i zapadła w dziwny sen. Wkrótce przeobraziła się w biały obłok i uniosła do nieba. Tam zniknęła, jakby nigdy jej nie było.

sasankaW miejscu, w którym leżała młoda dziewczyna pojawiły się przepiękne, fioletowe kwiaty z płatkami zwróconymi w stronę słońca.

Miejscowi nazywają je sennymi trawkami. Mają one niesamowitej urody listki, które są jednak trujące. Legenda mówi, że to przez mękę dziewczyny. Jednak napar z tej rośliny ma właściwości lecznicze, dzięki temu, że dziewczę było pokorne, dobre, szczere i przychylne ludziom.

Legenda Riłskiego szczytu Malovica (Мальовица)

malowicaPokryty śniegiem, zagubiony we mgle albo skąpany w słońcu, dumnie wystawia ku niebu swe kamienne czoło przepiękny szczyt Riły – Malovica. Równie dumnym i nie chylącym głowy przed tureckim jataganem był Malo wojewoda, którego imię nosi ów szczyt. Malo urodził się w jednej z wiosek rozsianych wzdłuż rzeki Iskry. Wbrew swemu imieniu wyrósł na smukłego i przystojnego młodzieńca. A na fujarce grał najpiękniej ze wszystkich owczarzy. Kiedy rozlegały się dźwięki jego muzyki, wieśniacy porzucali sierpy, a serce Bosiłki, najśliczniejszej dziewki w okolicy, otwierało się niczym kwiatek głaskany promieniami słońca. Tego lata Malo grał tylko dla niej. Czytaj dalej

Legenda o wilczej mądrości.

51487(1)Starzy myśliwi twierdzą, że wilki wybierają spośród siebie przywódcę watahy. Legenda mówi, że dawno temu, pewien starzejący się wilk długo myślał, którego z pobratymców wezwać do siebie na naukę. W watasze było wiele silnych i mądrych zwierząt, jednak należało wybrać tego jednego, któremu przekaże przywództwo. Musiał być doświadczony, sprawiedliwy i wystarczająco pokorny, by przyjąć nauki od odchodzącego starca. W przyszłości jego rolą, poza prowadzeniem łowów miała być ochrona wilczych mądrości.

Po długich rozważaniach, stary wilk wybrał odpowiedniego członka stada. Był to młody, silny i rozważny wilk. Razem wyruszyli ku Skale Mądrości. Szli długo, droga wiła się między wzgórzami, pięła się ostro, by zaraz równie stromo opadać. Stary wilk maszerował równostajnym tempem, starając się oszczędzać oddech. Młody nie pozostawał daleko w tyle, ale też nie wyprzedzał przewodnika. Nie przejawiał zniecierpliwienia, pokornie szedł śladem swojego mentora.

„Dobrze wybrałem” myślał stary wilk. „Wytrzymałość jest cechą cenną, i ja taki byłem za młodu”.

belogradchik05(1)Skała Mądrości znajdowała się bardzo wysoko w górach. Z jej szczytu widać było nie tylko wilcze włości, ale też ziemie należące do innych. Skała była świętym miejscem. To tu wilki zdradzały sobie tajemnice, tu dochodziło do przekazywania władzy w watasze, tu wreszcie stare wilki przychodziły zasnąć po raz ostatni w życiu.

Na samym szczycie była mała półka. Tam przysiedli dwaj towarzysze.

– Czy wiesz przyjacielu – zaczął stary wilk – że wszyscy wywodzimy się z jednego korzenia? Wilki, psy i szakale.

– Znam szakale. To te, które żywią się padliną, w odróżnieniu od prawdziwych wilków.

– W istocie – przytaknął stary wilk – prawdziwy łowca, raz zakosztowawszy świeżej krwi, nigdy nie sięgnie po padlinę.

– Ale psów nie znam. Kim one są?

– Psy to dzikie stworzenia, które żyją z ludźmi.

– Dlaczego żyją z ludźmi? – zdziwił się młodzieniec.

– Psy nie potrafią polować, więc ludzie je karmią. Czy wiesz, że w głębi duszy każdy wilk chciałby zostać psem? Ale pies domowy w jednej chwili może stać się psem bezdomnym. A bezdomnym psom żyje się bardzo źle. Czy wiesz dlaczego?

– Nie znają się na polowaniu, tak powiedziałeś.

– Dokładnie tak. Dlatego prawdziwy wilk nigdy nie stanie się domowym psem. Zawsze będzie polował.

Jeszcze długo rozmawiali na skale mądrości. Gdy gwiazdy zgasły, a słońce zaczęło ogrzewać ziemię, wilki ruszyły w drogę powrotną. Tym razem jednak, młody i stary szli obok siebie, głowa obok głowy…

Legenda Monasteru świętego Jerzego w Pomorie.

swgiorigWedług legendy, w XVIII wieku w Anhialo – Pomorie osiedlił się pewien Turek, Selim Bej. Stworzył tam wielkie gospodarstwo feudalne. Selim cierpiał na ciężką, nieuleczalną chorobę. Pewnej nocy, jeden z jego parobków, dziadek Neno, śnił o cudotwórczym źródle bijącym gdzieś na terenie gospodarstwa. Neno początkowo nie zwrócił na to większej uwagi, do czasu aż zaczął mu się jawić piękny mężczyzna dosiadający białego konia – święty Jerzy. Zatrwożony tymi wizjami, Neno rozkopał miejsce, w którym owo wyśnione źródło wybijało na powierzchnię. Odkrył tam płaskorzeźbę przedstawiającą świętego Jerzego właśnie. W tym samym momencie z tego miejsca zaczęła wypływać woda. Bogobojny Neno opowiedział całą historię swojemu gospodarzowi. Selim Bej przywołał miejscowego władykę, który odczytał mu modlitwę i pokropił go wodą ze źródła.

Czytaj dalej

Legenda o pochodzeniu nazwy wina Mavrud.

Stara legenda głosi, że po rozbiciu i wzięciu w niewolę możnych chanatu awarskiego, Chan Krum, czyli ten, który dokonał podboju wziął pokonanych na spytki, by zrozumieć dlaczego tak silne państwo upadło. Podawano mu wiele przyczyn. Kłamstwa, oszustwa, kradzieże ale i pijaństwo. Mądry Krum podjął środki, by w przyszłości uniknąć podobnych występków. Ustanowił srogie prawo zabraniające jakiejkolwiek hodowli winorośli oraz nakazał wykorzenienie już rosnących. Każdy u kogo znaleziono by zakazane napoje (wino) miał być bezwzględnie nabity na pal. Jednak śmiałość i odwaga pewnego młodego mężczyzny sprawiła, że Chan Krum drastyczne prawo złagodził.

Czytaj dalej

Legenda Siedmiu Rilskich jezior.

W górach Riły znajduje się najwyższy szczyt Bałkanów – Musała, która wznosi się na 2925 metrów nad poziom morza. W masywie tym znajdziemy również niemal dwieście polodowcowych jezior. Skupisko siedmiu z nich tworzy jedno z najbardziej czarujących miejsc tego regionu. O ich powstaniu mówi pewna stara legenda…

Według legendy, przed tysiącami lat, w górach Riły żyli mąż i żona. Byli oni gigantami, bardzo się kochali, a otaczającą ich przyrodę wręcz czcili. Ozdabiali zielonymi trawami swój dom, czyścili do połysku okoliczne skalne szczyty, cieszyli się życiem i jego urokami. Ich dom był tak przyciągający, słoneczny i gościnny, że oczarowywał każdą żyjącą istotę, a ichnia miłość cieszyła wszystkie żywioły i cały świat. Czytaj dalej

Starobułgarska legenda o stworzeniu świata

Zacznijmy od tego, jak stare bułgarskie podanie wyjaśnia stworzenie świata.

Bezkresnym, błękitnym niebem nad niekończącym się morzem leciały trzy sokoły. W trójkątnym kluczu, jeden z przodu a dwa z tyłu. Pierwszy wskazywał drogę pozostałej dwójce, która leciała jego śladem. Sokół lecący po prawej stronie przewodnika ściskał w szponach snopy zboża pełne dojrzałych ziaren i spoglądał ku górze. Drugi, lecący po lewej stronie, trzymał piędź czarnej ziemi i wpatrywał się w głębię wody. Sokół przewodnik był Prarodzicielem wszystkiego, bogiem Rodem. Drugi sokół bym świetlanym Białobogiem a trzeci mrocznym Czarnobogiem.

Lot sokołów trwał już nieskończony czas, gdy nagle Czarnobóg wypuścił ze szponów piędź ziemi, która spadła w głębię oceanu i pochłonęły ją wzburzone fale. Z woli boga Roda, Czarnobóg zmienił się w szarą kaczkę, zanurkował aż do dna gniewnych wód, wyłowił ziemię i wyniósł ją nad fale. A bóg Rod zamienił ją w wyspę. Wola Roda wypiętrzyła na jej środku ogromną górę, na szczycie której wyrósł potężny Dąb.

Wokół góry krążyły Słońce i Księżyc więc z jednej jej strony był Dzień a z drugiej Noc. Gdy sokół Rod dokonał tego wszystkiego, wylądował na koronie dostojnego Dębu i wtedy nastał czas pracy dla Białoboga. W mig zmienił się on w wspaniałego Orła, wystrzelił wysoko, wysoko w niebo i rozrzucił ziarna zbóż. Ziarna spadły na żyzną ziemię, a dzień po dniu opiekował się nimi bóg Jariło. Wtedy Rod nakazał Białobogowi i Czarnobogowi by obdarowali duszami wszystkie żywe istoty na ziemi. Sprezentował im magiczny młot by uderzali nim w Kamień, który leżał na szczycie Góry u stóp dostojnego Dębu.

Białobóg i Czarnobóg zmienili się w potężnych Gigantów i z całą siłą zaczęli uderzać w Kamień. Białobóg, uderzywszy magicznym młotem, rozproszył na wszystkie strony żywe, błyszczące niczym złoto iskry. Uderzył i Czarnobóg a spod młota rozleciały się czarne wrony i rozpełzły oślizgłe żmije. Od tego momentu dusze żyjących według zasad Prawdy lśnią niczym złociste iskry a dusze tych, którzy żyją według zasad Krzywdy przypominają czarne wrony i oślizgłe żmije.

mastika_fan, bgprojekt.